Oops! It appears that you have disabled your Javascript. In order for you to see this page as it is meant to appear, we ask that you please re-enable your Javascript!

Jechał z synem do szpitala, gdy wjechał w nich samochód. 11-latek po zderzeniu nadal żył

Na trasie S19 w Stobiernej w województwie podkarpackim w piątek doszło do tragicznego wypadku. 11-letni Bartek towarzyszył 47-letniemu ojcu w czasie jazdy samochodem. Nie z ich winy doszło do wypadku, w wyniku którego tata dziecka zginął na miejscu, a chłopca przewieziono do szpitala. Kierowca renaulta, który doprowadził do tragedii, nie przeżył.

Lekarze robili wszystko, co w ich mocy, aby ratować chłopca. W jego rodzinnej miejscowości ludzie modlili się o cud

Niestety 11-letni Bartek nie przeżył. Zmarł w szpitalu. Nikt nie może pogodzić się z ich śmiercią. Jechali przepisowo, a stracili życie. Bartek walczył, ale obrażenia okazały się zbyt rozległe…

W piątek wyruszyli z miejscowości Nisko do rzeszowskiego szpitala na kontrolne badania Bartka

Życie ich nie rozpieszczało. Ojciec starał się dać dziecku wszystko to, co najlepsze na świecie i zastąpić mu ukochaną mamę, która zmarła, gdy jej synek miał zaledwie 1,5 roku. Sąsiedzi kojarzyli 47-latka i jego synka. Byli lubiani i widać było, że ojciec troszczy się o ukochane dziecko. Poza Bartusiem był jeszcze drugi syn i dla nich tata musiał mieć siłę, aby każdego dnia walczyć. Mieszkańcy miejscowości zgodnie mówią, że mężczyzna był pracowity i zaradny. Robił wszystko, aby utrzymać synów z pensji pracownika huty w Stalowej Woli. Mógł także liczyć na pomoc swoich rodziców.

Dramat na drodze rozegrał się na trasie ekspresowej między Rzeszowem a Sokołowem Małopolskim

8-letni kierowca renaulta nie zdążył zjechać z pasa do wyprzedzania, który się skończył. Najpierw z całym impetem wjechał w znaki na wysepce, a później uderzył w nadjeżdżające z naprzeciwka auto ojca, którym jechał do szpitala z synem. Mężczyzna nie miał szans na przeżycie…

Na miejscu w trybie ekspresowym pojawili się strażacy, wracający z innej akcji. Widzieli, że 11-latek się rusza i natychmiast przewieziono go do szpitala. Mimo walki lekarzy o jego życie, chłopca nie udało się uratować. Dziecko zmarło w niedzielę w szpitalu. Na miejscu zginęli obaj kierowcy.

Najszczersze wyrazy współczucia dla bliskich…

Źródło: rzeszow.wyborcza.pl, podkarpacka.policja.gov.pl | Fotografie: podkarpacka.policja.gov.pl

Komentarze

Loading...
error: Content is protected !!