Turbulencje na pokładzie Air India z Phuket do Delhi. 12 rannych, wśród nich małe dziecko
Dwanaście osób zostało rannych na pokładzie samolotu Air India lecącego z Phuket do Delhi, który 4 sierpnia wpadł w silne turbulencje podczas zniżania do lądowania. Wśród poszkodowanych jest małe dziecko.
Maszyna wystartowała z tajlandzkiego kurortu w godzinach porannych. Rejs przebiegał spokojnie niemal do samego końca — problemy zaczęły się dopiero na etapie schodzenia do lądowania w stolicy Indii. Samolot gwałtownie stracił wysokość, według relacji około 100 metrów.
Pasażerowie nie byli przypięci
Turbulencje wystąpiły bez ostrzeżenia. Świadkowie zdarzenia mówią, że spora część pasażerów spała i nie miała zapiętych pasów bezpieczeństwa, przez co przy nagłej utracie wysokości nie miała żadnej ochrony. To właśnie ta grupa ucierpiała najbardziej.

Lot wylądował w Delhi około godziny 11. Na płycie lotniska czekały już służby medyczne. W sieci pojawiły się zdjęcia z ewakuacji poszkodowanych — część osób miała opatrunki i bandaże na głowach, innych wynoszono z pokładu na wózkach i noszach medycznych.
Przewoźnik wszczął wewnętrzne postępowanie
Air India rozpoczęła wewnętrzne śledztwo, które ma ustalić okoliczności zdarzenia i przebieg lotu. Linia zapewnia, że wszyscy poszkodowani otrzymali potrzebną pomoc medyczną bezpośrednio po lądowaniu.
Nie jest wykluczone, że ranni pasażerowie otrzymają od przewoźnika odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu. Liczba rannych oraz zakres obrażeń mogą się jeszcze zmienić w miarę napływu informacji od placówek medycznych, do których trafili poszkodowani.
Komentarze